Czemu porównywanie miesiączki do kupy nie ma sensu?

Miesiączka to nie kupa

Niestety cały czas miesiączka i kupa są wrzucane do tego samego worka 🧺 I zgoda: jedno i drugie to fizjologia. Ale te komentarze o kupie mają zazwyczaj służyć za argument, że przecież nie gadamy wszędzie o defekacji, to dlaczego mamy rozmawiać o miesiączce. Czyli mają zamknąć dyskusję. 🤐 A umówmy się: milczanie na temat miesiączki przynosi więcej złego niż dobrego (i są na to badania! vide raport Fundacji Kulczyk).

👉 Dlatego poniżej przygotowałam małe, podręczne rozróżnienie czemu kupa i miesiączka to nie to samo:⠀⠀

⠀⠀
💩 Kupy nie dostaje się nagle w pewnym momencie życia. Po (statystycznie) średnio 12 latach życia bez niej. (Może dlatego w naszej kulturze nikt nie mówi o tym, że musimy przygotować się do „pierwszej kupy”). ⠀
💩 Kupy nie robi się tylko kilka razy w miesiącu.⠀⠀
💩 Kupa nie dotyczy tylko części populacji, ale demokratycznie – wszystkich bez wyjątku.
💩 Kupa nie jest związana z reprodukcją.⠀
💩 Robienie kupy można mniej lub bardziej kontrolować i generalnie jest zależne od naszej woli. Miesiączka nie. ⠀⠀
💩 Papier toaletowy jest ogólnodostępnym artykułem higienicznym w publicznych toaletach (pomijając niestety szkolne łazienki i bardziej oblegane bary). Podpaski i tampony nie – a ich koszt w przeciągu życia składa się na okrągłą sumkę.⠀
💩 Ludzie nie są wykluczani ze społeczności na kilka dni, żeby robić kupę. (Kobiety w Nepalu na czas miesiączki jeszcze do niedawna były zmuszane do opuszczania domu – nie wolno im się z nikim spotykać).⠀
💩 Jedni ludzie do drugich nie mówią: „Ona_On chyba ma kupę” żeby kogoś negatywnie ocenić. (por. „Chyba okres masz”).⠀

Tą listę można dalej ciągnąć. Ale konkluzja jest taka: nie mylmy pojęć. Miesiączka to nie kupa. Jedno i drugie jest fizjologią, a ta w ogóle jest w naszym społeczeństwie tematem krępującym. A za wstydem zawsze coś się chowa. Trzeba tylko odkryć co. 🙈🙉🙊⠀

Rekomendowane artykuły