Jej wysokość łechtaczka

Łechtaczka jest najbardziej unerwionym miejscem w ciele człowieka. Jednak jej anatomia wciąż bywa owiana tajemnicą, a rola jaką odgrywa w osiąganiu przyjemności – niesłusznie pomijana.

8 tysięcy włókien przyjemności

Niepozorna żołądź clitoris chowa w sobie aż 8 tys. włókien nerwowych, to dwa razy więcej niż prącie. I teraz uwaga, ważna rzecz: to jedyna w ludzkim ciele struktura, która służy TYLKO I WYŁĄCZNIE przyjemności 🍦

👉 Podobnie jak prącie łechtaczka w stanie podniecenia sztywnieje i powiększa się. Z resztą w okresie płodowym i prącie i clitoris powstają z tego samego guzka płciowego. Ich podobieństwo budowy i struktury jest uderzające. 👯‍♂️ Ale to nie znaczy, że clitoris to „mały penis” (wiele razy natrafiłam na takie zdanie w tekstach). Nope. Łechtaczka to łechtaczka. Penis to penis. Pochodzą z tej samej „rodziny”, są bardzo blisko spokrewnione, ale każde z nich wyrasta trochę inaczej: na kogoś innego.

Bogate wnętrze

⚒️ Clitoris prowadzi zadziwiająco bogate życie wewnętrzne. Jej erekcja nie dotyczy jedynie główki, ale całej, trójdzielnej stryktury łechtaczki: otulające od środka z obu stron wejście do pochwy, przypominające baloniki, opuszki przedsionka powiększają się i zaciskają. To samo dzielenie się z sięgającymi głęboko do wnętrza miednicy odnogami.

Burzliwe losy łechtaczki

📖 Na przestrzeni wieków losy łechtaczki były bardzo burzliwe. Co kilka setek lat to pojawiała się, to znikała z radarów medyków. W 300 roku p.n.e. Hipokrates uznał jej istnienie i porównywał ją do kolumienki. Jednocześnie przypisywał jej… funkcję rozrodczą. Była to zresztą długo utrzymująca się teza, która sankcjonowała kobiecy orgazm, jako niezbędny element zapłodnienia, a łechtaczce nadawała rację bytu. Spoiler: Łechtaczka nie ma funkcji rozrodczej. Jej jedyna funkcja jest orgazm. #SorryNotSorry

👨🏻‍⚕️ Galen i Awicenna dostrzegli związek między łechtaczką, orgazmem i chęcią „do spółkowania”😮🙈

(Ja się tylko zastanawiam: a co wtedy mówiły im kobiety? 🤦‍♀️ Czy ktoś je w ogóle o coś pytał?)

W Renesansie za odkrywcę łechtaczki bardzo silnie chciał być uznany Kolumb. Ale nie ten od Ameryki, tylko Renaldus Columbus, włoski lekarz. Bardzo się o to wykłócał z niejakim Gabrielem Fallopiusem z Padwy. 50 lat później duński anatom Thomas Bartholin skrytykował obu za „odkrywanie” narządu, którego istnienie jest regularnie opisywane co najmniej od II wieku. Prawdziwie przełomowy czas w wiedzy o clitoris miał przenieść 1672 rok. Holender Reignier de Graaf w swoim „Traktacie o narządach rodnych kobiety” odnotowuje: „Zdumiewające, że niektórzy anatomowie w ogóle tej części nie wspominają, jakby nie występowała w świecie przyrody.” Jako pierwszy w swoich pracach prezentuje łechtaczkę z rozległymi ramionami. Na jego rysunkach przypomina przekrój kwiatu, którego słupek jest trzonem, a płatki odnogami. Ale także on przypisuje łechtaczce funkcję rozrodczą. 


W sumie wiiedza o clitoris, a razem z nią przyzwolenie na kobiecą rozkosz, miała się całkiem nieźle do czasu, gdy stwierdzono, że orgazm kobiety nie jest koniecznym warunkiem zapłodnienia. #MicDrop Usunięcie łechtaczki z klubu „organów rozrodczych” skazało ją na powolne popadanie w zapomnienie. A gwoździe do trumny były dwa: epoka wiktoriańska i Zygmunt Freud.


[O TYM WIĘCEJ W NASTĘPNYM POŚCIE #StayTuned] 🤯❤️


Rekomendowane artykuły